Seiten in anderer Sprache:

Druckansicht aufrufen:

Suchbegriff eingeben:

Hauptnavigation:

Unternavigation:

Nachrichten aus dem Schlesischen Museum

Oprowadzenie przez Dyrektora Muzeum dr Bauera Foto SMG/Pech 

Podwójny jubileusz Muzeum Śląskiego

Z okazji swojego jubileuszu muzeum przyjęło odświętny wygląd i z radością oczekiwało gości, aby wspólnie świętować to wydarzenie. Od godz. 11 do 18.00 w gmachu Schönhofu i kamienicy Untermarkt 4 (siedzibie administracji muzeum) przygotowano wiele atrakcji, które cieszyły się dużym powodzeniem wśród zwiedzających. Przybyło około 1500 gości. Punktem kulminacyjnym był koncert norwesko- żydowskiej artystki Bente Kahan z programem "home" oraz koncert muzyki renesansowej zespołu Thomasa Friedländera.  

Nadchodzące wydarzenia w Muzeum Śląskim:

Piątek, 13.05., godz. 19.00, kino PozaNova w Zgorzelcu, Dom Kultury, ul. Parkowa 1

Film „Cicho pod prąd” Roberta Żurka i Tomasza Kycia.

Film opowiada o zapomnianej pielgrzymce „Akcji Znaku Pokuty” do Oświęcimia- Brzezinki z 1965 r. Trójka uczestników, Rudi Förster, Werner Ross i Konrad Weiß, postanawiają odbyć tę trasę ponownie w 2008 r. Tak jak wtedy, wyruszają z Görlitz. Po projekcji zapraszamy na spotkanie i rozmowę z filmowcami. Pokaz odbędzie się w ramach Nyskiego Festiwalu Filmowego w Kinie PozaNova w Zgorzelcu.

Wstęp: 6 €, ulgowy 3,5 €

Projekcja w ramach cyklu referenta ds. kultury Śląska pt.: „Europa Wschodnia w kinie niemieckim” we współpracy z Federalnym Instytutem ds. Kultury i Historii Niemców we Wschodniej Europie (Oldenburg).

Niedziela, 22.05

Międzynarodowy Dzień Muzeów

Zapraszamy na całodniowe bezpłatne oprowadzanie po naszym muzeum. O godz. 14.00 kurator wystawy „W wielkiej biedzie“, dr Martina Pietsch oprowadzi Państwa po wystawie. O godz. 15.00 dyrektor muzeum dr Marcus Bauer zaprasza na oprowadzanie pt.:„Pejzaż muzealny Śląska”.

Goethe- Institut 

Nasze rekomendacje odnośnie programu Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016

Goethe-Institut Pop Up Pavillon

W dniach 22-24 kwietnia Goethe-Institut rozpoczyna we Wrocławiu interdyscyplinarnie zakrojony program na temat tożsamości, miejskich utopii i instynktu gry. Jego filia będzie się mieścić w centrum placu Nowy Targ w rzucającym się w oczy i kompaktowym, przeszklonym kontenerze o wymiarach 7 x 3 x 3m. W niekonwencjonalny sposób i luźnej atmosferze odbywać się będzie mnóstwo imprez przygotowanych z lokalnymi partnerami: Centrum Sztuki WRO, Instytutem Filologii Germańskiej i Konsulatem Generalnym RFN. W ramach trwającego do połowy lipca programu przewidziano wystawy, koncerty, spotkania z pisarzami, performance i instalacje artystyczne. Gośćmi Instytutu będą literaci Olga Grjasnowa, Silke Scheuermann, Markus Stromiedel i Chris „Flake” Lorenz z zespołu Rammstein.

Foto: Janusz Krzeszewski 

Sztuka prześladowana- Heinrich Tischler i jego wrocławskie środowisko

Heinrich Tischler należy do artystów tzw. straconego pokolenia, któremu przyszło tworzyć w okresie od końca I Wojny Światowej do początku ery Holokaustu. Ten malarz i architekt jest jedną z pierwszych ofiar nazistowskiego reżimu, a tym samym symboliczną figurą swojej generacji. Prace artysty, dziś mało znane i rozproszone, oddają atmosferę tej epoki.

Wystawa reprezentatywnych prac artysty przygotowana przez Muzeum Śląskie w Görlitz daje szansę wglądu w twórczość Tischlera, a prezentowana jest do końca czerwca w Pałacu Królewskim we Wrocławiu.

 www.mmw.pl

 

Ośrodek "Pamięć i Przyszłość" 

Siedem cudów Wrocławia i Dolnego Śląska

Taki tytuł nosi wystawa w sali mieszczańskiej wrocławskiego ratusza, prezentowana jeszcze do połowy maja. Organizatorem przedsięwzięcia jest Ośrodek „Pamięć i Przyszłość”. Kuratorzy wystawy, prof. Wojciech Mrozowicz i prof. Wojciech Kucharski, jako siedem cudów wybrali takie obszary kultury regionu, jak krajobraz, język, religia, nauka, sztuka, architektura oraz spotkania. Na wystawie można zobaczyć np. rękopis Legendy obrazowej o Św. Jadwidze (Kodeks Hornigowski) i pierwsze wydanie jego drukowanej wersji ze zbiorów Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu, najstarszą mapę Śląska autorstwa Martina Hedwiga ze zbiorów Bädisches Landesbibliothek w Karlsruhe oraz orędzie biskupów polskich do biskupów niemieckich z 1965 r. ze zbiorów Archiwum w Kolonii. Oprócz historycznych eksponatów i dokumentów dostępne są stanowiska interaktywne oraz propozycje dla dzieci o charakterze edukacyjnym.

Wystawę i towarzyszący jej katalog przygotowano w polsko-angielskiej wersji językowej.

 www.siedemcudow.eu

Droga ku nowoczesności. Osiedla Werkbundu 1927-1932.

W latach 20. i 30. XX wieku z inicjatywy stowarzyszenia Deutsches Werkbund powstało sześć eksperymentalnych osiedli mieszkalnych w Stuttgarcie, Brnie, Wrocławiu, Zurichu, Pradze i Wiedniu. W Muzeum Architektury zgromadzono projekty, makiety osiedli i poszczególnych domów oraz dokumentacje wzorcowych wystrojów wnętrz ukazujące idealistyczne wizje przyszłości ery modernizmu. Warte uwagi są na przykład, tak dawniej jak i dziś wzbudzające kontrowersje koncepcje domu wspólnotowego: tzw. Kollektivhaus Adolfa Radinga czy Dom dla samotnych (Ledigenwohnheim) Hansa Schaurona, zrealizowane w ramach wystawy architektonicznej Śląskiej Sekcji Niemieckiego Werkbundu pt. :„Mieszkanie i miejsce pracy” (WuWa). Ważnym akcentem ekspozycji jest ukazanie stanu zachowania tej architektury oraz związanych z tym wyzwań konserwatorskich. Wystawa wraz z programem towarzyszącym otwarta jest do 5 lipca.

 www.ma.wroc.pl

Foto: Anke Illing 

Kronikarz miasta Wrocławia

Pisarz i publicysta Marko Martin przejmuje od połowy kwietnia funkcję kronikarza miasta w Europejskiej Stolicy Kultury 2016 r. Idea ta nawiązuje do tradycji wysoce poważanego i odpowiedzialnego urzędu w magistracie miasta w dobie średniowiecza i wczesnej nowożytności. Dziś powoływani są pisarze, którzy w wolności twórczej podejmują wątki związane z konkretnym miastem, jego historią i współczesnością. Także Mirko Martin, stypendysta Niemieckiego Forum Kultury Europy Środkowej i Wschodniej, za swój obowiązek nie uważa relacjonowania o programie kulturalnym Wrocławia, ale dzielenie się refleksjami o śląskiej metropolii, jej tożsamościach i losach.

Projekcja filmu niemego „Tkacze“

W ramach cyklu poświęconego kinu i filmowi niememu w dniu 12 maja we wrocławskim MDK odbędzie się projekcja filmu “Weber/ Tkacze". Kompozytor Tomas Peralta z zespołem zaaranżował soundtrack do filmu, który zaprezentowany zostanie na żywo podczas projekcji. Organizatorem przedsięwzięcia jest Menadżer ds. kultury Instytutu Stosunków Kulturalnych z Zagranicą we współpracy z Niemieckim Towarzystwem Kulturalno-Społecznym we Wrocławiu. Kolejny pokaz zaplanowano na 11 maja w kinie Apollo w Görlitz w ramach Nyskiego Festiwalu Filmowego. Partnerem w Görlitz jest Referent ds. Kultury Śląska.

 https://www.facebook.com/events/949223291798224/

 http://www.neissefilmfestival.de

Aneta Augustyn informuje o inauguracji obchodów Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016

Cztery tematy: powojenna odbudowa Wrocławia, jego wielowyznaniowość, powódź z 1997 roku oraz innowacje zainspirowały Chrisa Baldwina, kuratora Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016 do stworzenia monumentalnego widowiska, które zainaugurowało ESK. W niedzielę 17 stycznia z czterech krańców miasta wyruszyły cztery pochody z gigantycznymi metalowymi konstrukcjami na czele, do których dołączali kolejni artyści i wrocławianie. Po kilkugodzinnym marszu cztery „duchy” (Odbudowy, Wyznań, Powodzi i Innowacji) połączyły się w jeden wielotysięczny żywioł na rynku gęsto wypełnionym widzami. - Przygotowując tę artystyczną metaforę historii Wrocławia, jego genius loci, bazowałem na opowieściach setek wrocławian i na „Mikrokosmosie” Normana Daviesa - mówi brytyjski reżyser. Jego performance „Przebudzenie” był najbardziej spektakularnym elementem trzydniowego weekendu otwarcia. Ponad 100 tysięcy osób uczestniczyło w stu wydarzeniach kulturalnych, spośród których szczególnie warta polecenia jest wystawa „Made in Europe” w Muzeum Architektury, czynna jeszcze do 13 marca. Na wizualizacjach i makietach pokazano najlepsze obiekty europejskiej architektury, uhonorowane nagrodą Mies van der Rohe Award, najbardziej prestiżową na kontynencie. Wśród nominowanych są także wrocławskie realizacje: dom handlowy Renoma, Muzeum Współczesne, „Serowiec” Politechniki i węzeł przesiadkowy przy stadionie. Styczniowa inauguracja to początek całego kalejdoskopu wydarzeń. Już od lutego we wrocławskim ratuszu zobaczymy interaktywną wystawę „7 cudów Wrocławia i Dolnego Śląska”. Nie chodzi bynajmniej o banalne wypunktowanie atrakcyjnych miejsc, ale o pokazanie regionu w siedmiu aspektach, poprzez krajobraz, język, sztukę, naukę, architekturę, religię i „spotkania”, czyli wielokulturowość miasta ucieleśnioną w postaciach Angelusa Silesiusa, Johannesa Brahmsa, Pabla Picassa, kardynała Bolesława Kominka. Także w lutym pojawi się pierwsza gwiazda światowego formatu: Ennio Morricone, słynny kompozytor muzyki filmowej wystąpi w Hali Stulecia.

Cały rok zamknięty pomiędzy styczniowym „Przebudzeniem” a grudniową ceremonią zamknięcia „Niebo” został odmierzony dwunastoma tematycznymi weekendami. Kwiecień upłynie pod znakiem literatury: Wrocław przejmie wówczas rolę Światowej Stolicy Książki UNESCO, co koresponduje z otwarciem w kamienicy na rynku Muzeum Pana Tadeusza, z rękopisem dzieła Adama Mickiewicza. Także w kwietniu specjalną edycję Jazzu nad Odrą z finałem podczas Światowego Dnia Jazzu poprowadzi Leszek Możdżer, jeden z najpopularniejszych polskich kompozytorów i pianistów. Maj to specjalne wydanie Przeglądu Piosenki Aktorskiej oraz Międzynarodowy Festiwal Poezji „Silesius”, a czerwiec to Święto Wrocławia wraz z takimi gwiazdami jak David Gillmour, gitarzysta i wokalista Pink Floyd. Opera Wrocławska, której spécialité de la maison są megaspektakle, pokaże z rozmachem na Stadionie Miejskim „Hiszpańską Noc z Carmen - zarzuela show” na podstawie „Carmen” Bizeta.

W październiku warto zajrzeć na European Glass Festival, pierwszą w Polsce prezentację europejskiej sztuki szkła na taką skalę. To także miesiąc z Olimpiadą Teatralną, czyli festiwalem pokazującym dokonania najwybitniejszych twórców teatralnych; do Wrocławia przyjadą tak legendarne postacie, jak Eugenio Barba i Peter Brook. - Wrocław jest miastem Jerzego Grotowskiego, wielkiego reformatora teatru, więc szczególnie zależało nam, aby zostać organizatorem Olimpiady Teatralnej, która po raz pierwszy zagości w Polsce - mówi Krzysztof Maj, dyrektor biura ESK. Jednocześnie na wszystkich scenach Wrocławia odbędą się spektakle w ramach Dolnośląskiej Platformy Teatru, festiwalu teatrów Wrocławia i Dolnego Śląska. Grudzień to, oprócz Targów Książki, gala Europejskich Nagród Filmowych, najbardziej prestiżowego wyróżnienia przyznawanego przez członków Europejskiej Akademii Filmowej.

- Program całego roku jest tak bogaty, że nie podejmuję się powiedzieć, które wydarzenia są najważniejsze - dodaje dyrektor Maj. Przez cały 2016, codziennie we Wrocławiu będą kusić wystawy, festiwale, koncerty, spektakle, imprezy plenerowe, happeningi pod szyldem ESK; w sumie tysiąc wydarzeń. Inicjatywa przejdzie także w ręce samych wrocławian, którzy w ramach ESK realizują własne projekty poprzez program mikroGRANTY na działana artsytyczne.

Wrocław jest pierwszym polskim miastem, któremu przyznano tytuł Europejskiej Stolicy Kultury, stworzony w 1985 roku przez grecką minister kultury Melinę Mercouri. Rywalizując o niego, Wrocław pokonał 10 innych polskich miast. - Ale zaproponowaliśmy kontrkandydatom współpracę i tak powstała niespotykana dotąd Koalicja Miast. Dołączą do nas Gdańsk, Katowice, Lublin, Łódź, Szczecin i Poznań, którzy w ramach ESK zaprezentują we Wrocławiu to, co mają najlepszego. Pokażemy więc kulturę całego kraju i w oryginalnej formie: jedno z miast zaprezentuje się w całej kamienicy, inne zajmie ulicę. Mam nadzieję, że przerodzi się to w dłuższą współpracę, nawet gdy tytuł ESK przejdzie w kolejne ręce - zapowiada Krzysztof Maj.

Po Wrocławiu, w przyszłym roku Europejskimi Stolicami Kultury zostaną Aarhus (Dania) i Pafos (Cypr).

Kalendarium ESK: www.wroclaw2016.pl

Projekt: Christin Noack 

Luter nigdy nie był na Śląsku

W dniu 3 kwietnia w Görlitz miała miejsce prapremiera sztuki teatralnej „Luter nigdy nie był na Śląsku”. Autorami i wykonawcami spektaklu była młodzież ze szkół średnich z Gölitz, Niesky i Boxberg, która w świeży i atrakcyjny sposób przedstawiła początki ruchu reformacyjnego oraz jego kluczowe postacie działające na terenie Śląska i Górnych Łużyc. Organizatorem przedsięwzięcia jest Kirchliche Stiftung Evangelisches Schlesien z udziałem wielu partnerów i sponsorów. Przedstawienie zrealizowano w ramach jubileuszowego programu „Oblicza reformacji na Górnych Łużycach, Północnych Czechach i Dolnym Śląsku”. Po udanej premierze, najbliższe terminy spektakli będą miały miejsce w Görlitz, Eberswalde, we Wrocławiu i w Świdnicy oraz ewentualnie w porozumieniu z organizatorem.

 

 

 

Jesienne zdjęcia do filmu na Ziemii Kłodzkiej. Foto: Robert Pałka 

Ekranizacja kryminału Olgi Tokarczuk

W lutym zakończono zdjęcia do filmu „Pokot” Agnieszki Holland opartego na powieści Olgi Tokarczuk. W ramach polsko-czesko-niemiecko-szwedzkiej koprodukcji powstaje adaptacja filmowa książki „Prowadź swój pług przez kości umarłych” z 2009 r. Nie jest to pierwsza ekranizacja prozy Tokarczuk, ale tym razem pisarka jest też współautorką filmowego scenariusza. Zarówno w książce, jak i w filmie jedną z pierwszoplanowych ról odgrywa świat zwierząt i pejzaż Ziemi Kłodzkiej. Zdjęcia do filmu powstawały m. in. w Nowej Rudzie, Międzygórzu i Bystrzycy Kłodzkiej. Premiera filmu planowana jest na początek 2017 r.

 

 

 

Krewni rodziny Zorek. Foto: Tomasz Pietrzyk 

Wmurowanie kamieni pamięci

We wrocławskiej dzielnicy Nadodrze na ul. Jedności Narodowej 95 w dniu 2 lutego wmurowano kamienie pamięci upamiętniające żydowskie ofiary dyktatury nazistowskiej. W obecności przybyłych z Ameryki bliskich rodziny Zorek oraz innych przedstawicieli rodzin żydowskich wywodzących się z przedwojennego Wrocławia, umieszczono cztery kamienie w płycie chodnika przed dawnym domem rodziny Zorek. Pomysłodawcą kamieni pamięci jest artysta koloński Gunter Demnig, który w ramach swojego długoletniego projektu artystycznego przywraca do zbiorowej świadomości pamięć o ofiarach prześladowań nazistowskich. Pierwszy tego rodzaju pomnik pamięci we Wrocławiu, a zarazem pierwszy w Polsce, został przez niego wmurowany we Wrocławiu już w 2008 r. przed domem Edyty Stein. W przygotowaniu są następne kamienie ku czci Żydów wrocławskich.

 

 

 

Karl Dedecius z Wisławą Szymborską. Foto: Paweł Mazur 

Zmarł Karl Dedecius

26 lutego w wieku 94 lat odszedł Karl Dedecius. Ten Łodzianin z urodzenia, tłumacz, krytyk literacki i wydawca, był wybitnym popularyzatorem polskiej kultury współczesnej w Niemczech, założycielem i długoletnim dyrektorem Niemieckiego Instytutu Kultury Polskiej w Niemczech (Deutsches Polen- Institut) i inicjatorem m in. 50-tomowej „Biblioteki Polskiej” oraz „Panoramy Literatury Polskiej XX wieku”. Z Tadeuszem Różewiczem, Czesławem Miłoszem, Wisławą Szymborską, Zbigniewem Herbertem i innymi polskimi poetami i noblistami pozostawał w głębokiej przyjaźni. Od 2003 r. przyznawana jest prestiżowa Nagroda im. Karla Dedeciusa dla polskich i niemieckich tłumaczy literatury.

 www.deutsches-polen-institut.de/termine/aktuell/

Granica w Sławniowicach przed 2007 r. Foto: D. Smolorz 

Polsko-czeska wieś po 2007 r. Foto: D. Smolorz 

Od września 2015 współpracujemy z Dawidem Smolorzem z Gliwic, który na przemian z reportażami Anety Augustyn na temat Dolnego Śląska, oferuje podobne artykuły na temat Górnego Śląska.

Niezwykle malownicza, południowa część województwa opolskiego poza ciekawymi krajobrazami i zabytkami architektury ma do zaoferowania także ciekawostkę innego typu: mianowicie podzielone granicą wsie.

Kiedy w latach 40. XVIII wieku, po wojnach między Prusami a Austrią, prawie cały Śląsk znalazł się pod władzą Berlina, nową granicę wytyczono w taki sposób, że częściowo przecięła ona  istniejące od wieków miejscowości. Choć od tamtej pory minęło ponad 250 lat, choć zamiast Prus i Austrii dziś sąsiadują tu ze sobą Polska i Czechy, to w kwestii przebiegu granicy niewiele się w tej okolicy zmieniło. W powiecie głubczyckim i nyskim również i dziś znajdziemy szereg miejscowości, które mimo iż leżą w różnych państwach, nie tylko nadal tworzą zrośniętą strukturę, ale noszą także  podobne nazwy. Z polską Chomiążą graniczy więc czeska Chomyž. Kiedyś było to jedna wieś o nazwie Komeise. Sąsiadem polskiej Opawicy jest czeska Opavice. Przed podziałem Śląska obie miejscowości tworzyły miasteczko Tropplowitz. Naprzeciw znajdującego się w Polsce Krasnego Pola leży czeska wieś Krasne Loučky (kiedyś i tu, i tam Schönwiese). Natomiast dawne Dirschkowitz, położone na przedmieściach Opawy, dzieli się dziś na polskie Dzierżkowice i czeskie Držkovice. Nie mniej interesującym przypadkiem jest dawny Gross Kunzendorf, który na aktualnych mapach znajdziemy jako Sławniowice (część polska) i Velké Kunětice (część czeska). Odwiedzający tę miejscowość po raz pierwszy potrzebują dłuższej chwili, żeby zorientować się, które domy leżą po polskiej, a które po czeskiej stronie. Także tutaj granica pojawiła się w połowie XVIII wieku i także tutaj aż do czasów „socjalistycznego braterstwa” nie było problemów z jej przekraczaniem. Po 1945 roku Polaków i Czechów, którzy w miejsce wypędzonych Niemców osiedli w obu częściach wsi, oddzieliły od siebie płot, pas zaoranej ziemi i wojskowe partole. Jedynym kontaktem, jaki mieli ze sobą sąsiedzi z przeciętej granicą miejscowości, były rozmowy na odległość i – z rzadka – nielegalny handel. I jedno, i drugie przed 1989 rokiem mogło mieć nieprzyjemne konsekwencje.

Choć od lat 90. przekraczanie granicy między polską a czeską częścią Ślaska stało się mniej skomplikowane, to nadal było ono możliwe jedynie przez oficjalne przejścia graniczne. Prawdziwą rewolucję przyniosło dopiero przystąpienie Polski i Czech do strefy Schengen w grudniu 2007 roku. Lokalne drogi, które do niedawna kończyły się na granicznych szlabanach, płotach i porośniętych trawą mostach, znów prowadzą dokądś. W podzielonych miejscowościach granica nie stanowi już żadnej przeszkody. W wielu przypadkach mieszkańcy wsi położonych po polskiej stronie granicy jadąc do najbliższego polskiego miasta skracają sobie drogę przez Czechy. I odwrotnie. Oddzielone granicą przedmieścia Prudnika (Neustadt/OS), Krnova (Jägerndorf) i Opawy (Troppau) w naturalny sposób „odwracają się” ponownie w stronę tradycyjnych centrów.

Anna Cokot, mieszkanka polskiej części dawnego Gross Kunzendorfu, nie ma wątpliwości, że rok 2007 przyniósł pograniczu nowe życie: „Kiedy do Sławniowic przyjeżdża lodziarz, dzieci z czeskiej strony biegną do nas. Kiedy samochód z lodami przyjeżdża do Kunětic, pędzi tam cała gromadka dzieci od nas. Do kościoła chodzimy na czeską stronę, a zakupy robi się albo tu, albo tam. Po obu stronach granicy można płacić i w złotówkach, i w koronach. Dziś naprawdę czuć, że Sławniowice i  Velké Kunětice to jedna miejscowość”.