Seiten in anderer Sprache:

Druckansicht aufrufen:

Suchbegriff eingeben:

Hauptnavigation:

Unternavigation:

Max Wislicenus: Cmentarz w Inowłodzu, około 1915, fot.: © René Pech, SMG 

Muzeum Śląskie w Görlitz – oferta na wakacje

Sztuka czasu wojny 1914–1918: Artyści ze Śląska między hurrapatriotyzmem i pragnieniem pokoju
11.5.-31.10.2015

Z okazji rocznicy wybuchu pierwszej wojny światowej Muzeum Śląskie w Görlitz prezentuje w swej nowej wystawie czasowej sztukę okresu wojny. Eksponowane prace obrazowo ilustrują początkowy entuzjazm wojenny, ale również lęki i straszliwe doświadczenia, które po 1916 roku zrodziły wołanie o pokój. Tworząc przegląd różnorodnych form działalności artystycznej, ekspozycja pragnie stać się impulsem do przemyśleń na temat aktualny tak wówczas, jak i dzisiaj. Obejmuje ona blisko 200 prac 23 twórców, którzy działali na Śląsku lub w inny sposób związani byli z regionem. Podobnie jak w innych regionach, również tutejsze kręgi twórcze początkowo niemal bez wyjątku podzielały powszechny entuzjazm. Zaledwie pojedynczy artyści już na początku wojny głosili sceptycyzm i wyrażali lęk przed nadchodzącymi wydarzeniami. Większość jednak uznawała służbę wojskową lub wspieranie niemieckiej propagandy wojennej za swój patriotyczny obowiązek.

Oprowadzanie po wystawie z kurator dr Johanną Brade
W piątki o godz. 13.00
26.6., 3.7., 4.9., 11.9., 18.9., 25.9.,

Koronka z jeleniogórskiego zbioru, fot.: @ SMG 

Prezentacja Koronek Jelenigórkich z latch 20. i 30. XX wieku w Muzeum Śląskim
23 czerwca - 16 lipca 2015

Dzięki hojnemu wsparciu dr. Hans-Joachima Vitsa i jego rodziny w miniony poniedziałek Muzeum otrzymało bogaty zbiór Koronek Jeleniogórskich. Niektóre z ponad 1000 koronkowych dzieł można do 16 lipca zobaczyć w Muzeum Śląskim (Nordhof, Brüderstraße 8, wstęp: 1 € lub regularny bilet wstępu)

Delikatne, misternie wydziergane małe dzieła sztuki pochodzą ze zbiorów Hedwigi Freiin von Dobeneck (1877-1956). Zostały wykonane w latach 20. I 30 XX wieku w jeleniogórskiej „Szkole prac ręcznych” czy też „Szkole koronkarstwa księżnej von Pless”. Te prywatne szkoły przyczyniły się do kontynuowania tradycji koronkarstwa w regionie. Dzięki sprzedaży robótek ręcznych wiele kobiet miało źródło utrzymania.

W Muzeum czekają na Państwa wstążki, serwety, serwetki, kamizelki, aplikacje (falbanki, kołnierzyki), czepki, welony, chustki, obrusy a także ubranko do chrztu. Ponieważ koronki pochodzą z zasobów jeleniogórskich i cieplickich sklepów, wiele z nich opatrzona jest jeszcze metkami z numerem wzoru i modelu a także ceną.

Ceramika ze zbiorów rodziny Kühn, fot.: @ SMG 

Oferta w lipcu i w sierpniu

Kaffee & Kultur – natürlich schlesisch
1.7., środa, 15.00
Sztuka w czasie I wojny światowej

Cykl spotkań autorskich organizowanych przez Referenta ds. Kultury przy Muzeum Śląskim oraz redakcję czasopisma „Schlesien heute
16.7., czwartek, 18.00
Czytanie autorskie i rozmowa z Arne Franke: Kleine Kulturgeschichte der schlesischen Schlösser. 150 Adelssitze im Portrait.

Pasticcio w Muzeum
4.8., wtorek, 19.00
Ogród Muzyczny Liczyrzepy - opera

Oferty podczas Pchlego Targu

Tańszy bilet wstępu
Podczas Pchlego Targu w dniach 18-19 lipca goście Muzeum Śląskiego mogą otrzymać bilet ze zniżką.

Prezentacja ceramiki z lat 1900-1945 w Muzeum
17 lipca - 28 sierpnia

Muzeum Śląskie razem z Muzeum Ceramiki w Bolesławcu otrzymało darowiznę w postaci ponad 800 wyrobów ceramicznych z pierwszej połowy XX wieku. Przez ponad 50 lat Martin Kühn wraz z żoną zbierali ceramikę bolesławiecką, śląską i górnołużycką. Kolekcja została przekazana partnerskim muzeom w Görlitz i w Bolesławcu. Z okazji Pchlego Targu Muzeum Śląskie prezentuje wybrane dzieła z ceramiki.

Wstęp: 1 euro lub bilet muzealny (podczas Pchlego Targu ze zniżką)

Agawa, fot.: www.futuregardens.pl 

Aneta Augustyn regularnie zdaje relacje z Wrocławia i Dolnego Śląska czy też informuje o przeróżnych uroczystościach i wydarzeniach.

Nasza korespondentka jest dziennikarką z ponad 20-letnim stażem, związana głównie z Gazetą Wyborczą. To autorka licznych reportaży, przede wszystkim o Śląsku, współautorka książki reporterskiej „Akta W” o powojennej historii Wrocławia. Odznaczona medalami Uniwersytetu Wrocławskiego i Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu za popularyzację nauki.

Ogrody na Śląsku

Pisano o niej wiersze i poważne rozprawy naukowe, opowiadano na dworach, a nawet wytłoczono na medalu funeralnym księcia Jerzego Wilhelma, ostatniego z Piastów. Mowa o agawie, która wywoływała wyjątkowe emocje w XVII-wiecznej Europie. Przywieziona z Ameryki Południowej, była powodem dumy na europejskich dworach; ponoć żadnej inne roślinie nie poświęcono wówczas tylu szczegółowych opisów. Jej fenomen polegał na długowieczności, ale przede wszystkim na niezwykłym kwitnieniu. Agawa zakwita raz w życiu, czasem dopiero po kilkunastu, kilkudziesięciu latach, obsypując się tysiącami żółtych pachnących kwiatów. Zakwita i obumiera, stąd na piastowskim medalu funeralnym napis Dum florui morior (Kwitnąc umiera). W ówczesnej Europie jej kwitnienie było wydarzeniem, z okazji którego wybijano nawet złote medale. Agawa, która rozkwitła w 1670 roku w rezydencji hrabiego Oppersdorfa w Głogówku, była osiemnastą kwitnącą w europejskich ogrodach. Piszą o tym prof. Marzanna Jagiełło i prof. Wojciech Brzezowski z Zakładu Konserwacji i Rewaloryzacji Architektury i Zieleni na Wydziale Architektury Politechniki Wrocławskiej.

Ich „Ogrody na Śląsku” wygrały niedawno w konkursie czytelników podczas Wrocławskich Targów Książki Naukowej. Historia Śląska opowiedziana poprzez botaniczne pasje jego mieszkańców, symbolikę roślin czy kompozycję założeń ogrodowych jest fascynująca i wciąż mało znana. Na średniowiecznym Śląsku dominowały ogrody klasztorne, zwykle na wewnętrznym dziedzińcu, podzielone alejkami na cztery części. Czwórka oznaczała cztery strony świata, cztery pory roku, cztery żywioły i cztery cnoty kardynalne – roztropność, sprawiedliwość, umiarkowanie i męstwo.

- Średniowieczny ogród był schematem raju, ze studnią oznaczającą rajskie źródło i z drzewem nawiązującym do rajskiego drzewa życia – wyjaśnia prof. Wojciech Brzezowski. Pewne wyobrażenie o takim ogrodzie znajdziemy na dziedzińcu wrocławskiego Muzeum Architektury (dawny klasztor bernardynów): to jedyna na Śląsku rekonstrukcja średniowiecznego wirydarza. Natomiast najstarsza wzmianka o śląskim średniowiecznym ogrodzie znajduje się w „Księdze henrykowskiej”, XIII-wiecznej kronice opactwa cystersów w Henrykowie. Średniowiecze to także hortus conclusus, ogród zamknięty, zakładany przy zamkach, przede wszystkim dla kobiet.

Szczególne miejsce poświęcono w publikacji renesansowemu ogrodowi lekarza Laurentiusa Scholza. Nie był najbardziej okazały, ale jest wciąż przedmiotem zainteresowania naukowców i pasjonatów historii Śląska. Lorenz Scholz von Rosenau, zwany Laurentiusem Scholzem stworzył 400 lat temu we Wrocławiu (przy obecnej ul. Wierzbowej) najsłynniejszy ogród Śląska. Jego rozgłos przyciągał ówczesnych celebrytów – profesorów, artystów, medyków, księży. W ogrodzie Scholza po prostu wypadało bywać, m.in. na Floralia Wratislaviensia wzorowanych na antycznym święcie bogini Flory. Gospodarz gromadził nie tylko znamienitych gości, ale także kolekcję osobliwości, łącznie z mumią oraz rośliny, które budziły podziw. Jak ziemniaki, wówczas nowość, którą zachwycano się nie tyle dla smacznych bulw, ile dla delikatnych kwiatków. Znamy nie tylko katalog rosnących tam roślin, ale również grafiki z jego wizerunkiem, a nawet utwory literackie poświęcone temu miejscu, które przetrwały w zbiorach Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu. Dzięki temu wiemy też, że w ogrodzie Scholza była nawet grota z leżącym Adamem, pierwsza na Śląsku sztuczna grota w ogrodzie.

- Renesansowi humaniści zakładali ogrody, które były nie tylko salonami towarzyskimi. Były także odzwierciedleniem harmonii świata oraz fascynacji odkryciami geograficznymi – opowiada prof. Marzanna Jagiełło. – Stąd kolekcjonowanie egzotycznych roślin z różnych krain. Właśnie w renesansie pojawił się hortus botanicus, ogród edukacyjny, protoplasta obecnych ogrodów botanicznych.

Pierwszy na Śląsku taki ogród z zacięciem naukowym rozciągał się w XVI wieku we Wrocławiu na ulicy Ruskiej. Farmaceuta Johannes Woyssel prowadził tam systematyczne uprawy oliwek, figowców, cytrusów, opuncji, pistacji… Uprawiał również mandragorę, nawrot lekarski i inne rośliny lecznicze – medycyna bowiem szła w parze z botaniką, zioła długo były podstawowymi lekami.

- Ślązacy przejawiali wielką pasję botaniczną, zbierając rośliny i opisując je. Dzięki Casparowi Schwenckfeldowi, lekarzowi z Gryfowa Śląskiego, który gruntownie badał florę regionu, Śląsk uchodził na początku XVII wieku za najlepiej zbadany przyrodniczo region Europy – opowiadają autorzy. Ich zdaniem Śląsk był krainą ogrodów, które zakładano przy okazałych rezydencjach szlacheckich, siedzibach mieszczańskich, klasztorach. Tym bardziej dojmujący jest kontrast pomiędzy rycinami a rzeczywistością – nie zachowały się bowiem żadne realne ślady tych założeń. Warto więc sięgnąć po książkę, która pozwała na odkrycie tego, co już nie istnieje - tym bardziej, że jest przepięknie wydana, z bogatymi ilustracjami. To pierwsza w Europie publikacja na ten temat, obejmuje okres od średniowiecza po manieryzm. Kolejny tom, jesienią tego roku, zaprowadzi nas do barokowych ogrodów na Śląsku.

Marzanna Jagiełło, Wojciech Brzezowski, „Ogrody na Śląsku. Tom 1. Od średniowiecza do XVII wieku”, Oficyna Wydawnicza Politechniki Wrocławskiej

Międzynarodowy Festiwal Bachowski, Świdnica 2014, fot.: www.bach.pl 

 Międzynarodowy Festiwal Bachowski w świdnickim Kościele Pokoju

Zanim poznamy barokowy Śląsk w ogrodowej odsłonie, już możemy go odkryć w wersji muzycznej. Lektura wspomnianej książki to znakomite preludium do Międzynarodowego Festiwalu Bachowskiego w Świdnicy, który – podobnie jak ogrody – działa na wiele zmysłów i w którym „wonie, barwy i dźwięki odpowiadają sobie”. Tak uważa, cytując Baudelaire’a, Jan Tomasz Adamus, dyrektor artystyczny festiwalu.

Tegoroczną edycję spina klamra z dwóch niedzielnych nabożeństw kantatowych, w których motyw Bachowskiej kantaty jest kontynuowany przez księdza w kazaniu. W Kościele Pokoju 26 lipca usłyszymy kantatę „Seelig ist der Mann” BWV 57, natomiast 2 sierpnia – „O Jesu Christ, meins Lebens Licht” BWV 118. W tym samym miejscu, 25 lipca melomanów czeka Bachowska „Pasja wg św. Jana” (kontratenor Kai Wessel), a 1 sierpnia - opera Haendla „Sosarme” w wykonaniu Capelli Cracoviensis pod dyrekcją Jana Tomasza Adamusa.

Kościół Pokoju jest najważniejszym miejscem festiwalu rozgrywanego w kilku świątyniach Świdnicy i okolic. Powstał w 2000 roku z okazji 250-lecia śmierci Jana Sebastiana Bacha – właśnie tutaj, ponieważ kantorem Kościoła Pokoju był Christian Gottlob Wecker, uczeń Bacha. Trudno o lepsze miejsce dla dzieł mistrza z Lipska niż barokowe drewniane wnętrze, w którym znakomicie wybrzmiewa muzyka.  Magia kościoła jeszcze potęguje festiwalową atmosferę, przesyconą dźwiękami nie tylko Bacha, ale także Haydna, Schumanna, Beethovena.

Melomani będą mieli okazję zobaczyć zmiany, jakie zaszły w Kościele Pokoju, który powoli odzyskuje pierwotną kolorystykę. Odnowiono już ambonę i ołtarz, a od kilku miesięcy trwa renowacja dużych organów, cmentarza oraz plebanii, w której powstanie Dolnośląski Instytut Ewangelicki, gdzie zostanie zdigitalizowany zbiór bezcennych Biblii, starodruków i muzykaliów. Wrażenie robi zwłaszcza odrestaurowany prospekt organowy, na którym zakonserwowano uszkodzone muzykujące aniołki wraz z ich instrumentami oraz uzupełniono polichromie i złocenia. Festiwal to tylko jeden z pretekstów, żeby zobaczyć ten zabytek, jeden z zaledwie trzech dolnośląskich obiektów wpisanych na prestiżową listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Warto obejrzeć wystawę „Wiara jak serce ze spiżu”, która pokazuje skarby wcześniej nigdzie nieeksponowane, związane ze świątynią: obrazy, naczynia liturgiczne, portrety, dokumenty. To pierwsza ekspozycja, która przedstawia bogate zasoby jednej świątyni luterańskiej z kilku wieków. Jak niezwykły zestaw podróżny pastora Theodosiusa Gottfrieda Fuchsa - kiedy wyruszał w podróż, zabierał ze sobą skrzyneczkę z obrusem haftowanym złotem, malutkim kielichem, ampułkami, pateną, hostierką, świecznikami i krucyfiksem.

Wystawa „Wiara jak serce ze spiżu. Skarby Kościoła Pokoju w Świdnicy”, Kościół Pokoju, Świdnica, www.kosciolpokoju.pl

XVI Festiwal Bachowski, „Przeciwko dosłowności", Świdnica, 23 lipca - 2 sierpnia 2015, www.bach.pl

Nowe Centrum Kultury w Katowicach, fot.: @ www.muzeumslaskie.pl 

Otwarcie Muzeum Śląskiego w Katowicach

26 czerwca Muzeum Śląskie w Katowicach otwiera swoją nową siedzibę. Stara kopalnia "Katowice" przemieni się w nowoczesne Centrum Kultury miasta. Nowe budynki zostały wkomponowane w postindustrialny krajobraz. Między innymi wybudowano nowe przeszklone boksy, umożliwiające oglądanie wystaw w świetle dziennym. Stary wyciąg został zamieniony w wieżę widokową. W nowym budynku muzeum, poza powierzchnią wystawienniczą, znajdują się sale konferencyjne, pokoje seminaryjne, czytelnia a także atelier. Dawny budynek maszynowni został zaadaptowany na kawiarnię a w magazynie odzieży mieści się siedziba Centrum Scenografii Polskiej.

Całość będzie można zobaczyć podczas Festiwalu Otwarcia w dniach 26-28 czerwca. Po uprzednim wysłaniu zgłoszenia muzeum można zwiedzać za darmo.

  www.muzeumslaskie.pl
  www.otwarte.muzeumslaskie.pl

 

Muzeum Śląskie gościem na spotkaniu Ślązaków w Hanowerze

Pod mottem "Razem dla Śląska" w dniach 19-21 czerwca odbyło się tegoroczne spotkanie Ślązaków w centrum kongresowym w Hanowerze.

Muzeum Śląskie w Görlitz, reprezentowane przez dyrektora dra Markusa Bauera oraz dr Martinę Pietsch, wystąpiło z własnym stanowiskiem, cieszącym się dużym zainteresowaniem uczestników, którzy w dużej mierze po raz pierwszy zetknęli się z naszą instytucją. To może się jednak zmienić!

 www.landsmannschaft-schlesien.de
 www.schlesien-bonn.de

Dzień Uchodźcy, Berlin 2015, fot.: @ www.bundespraesident.de 

Dzień pamięci ofiar ucieczki i wysiedleń

Po raz pierwszy 20 czerwca 2015 roku, w Światowym Dniu Uchodźcy, w Berlinie upamiętniono niemieckie ofiary ucieczki i wypędzenia. Prezydent Joachim Gauck w Niemieckim Muzeum Historycznym wygłosił przemówienie łączące pamięć o wydarzeniach końca II wojny światowej z dzisiejszymi poglądami na przymusowe migracje.

"Pamięć o ucieczce i wypędzeniu Niemców była w naszym społeczeństwie prawie zawsze trudna i prawie zawsze emocjonalna. Bowiem nasza postawa wobec cierpienia Niemców była i jest związana z naszą postawą wobec winy Niemców. Trwało to dziesięciolecia aż my - na nowo - możemy przypomnieć o cierpieniu Niemców, gdyż nie ukrywamy już winy.

Droga do tego była długa i bynajmniej nie była prosta".

Polecamy artykuły na ten temat:
 www.polskieradio.pl
 www.tvn24.pl

 

Ucieczka i wypędzenie ciągle poruszają ludzkość

Z okazji Dnia pamięci ofiar ucieczki i wypędzenia 20 czerwca 2015, który w tym roku był obchodzony po raz pierwszy, fundacja Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie wraz z Instytutem Badania Opinii Publicznej Allensbach zorganizowała seminarium poruszające kwestie ucieczki, wypędzenia i pojednania, które zostało przeprowadzone w Niemczech, Polsce i w Czechach.

Celem seminarium jest ustalenie, 70 lat po zakończeniu wojny, aktualnego znaczenia ucieczki i wypędzeń. Poza tym podczas seminarium zbierane będą dane dotyczące ucieczki i wypędzeń, które zostaną zarchiwizowane w Centrum Dokumentacji planowanym przez fundację. Seminarium nawiązuje do badań fundacji Dom Historii Republiki Federalnej Niemiec, które w 2005 roku posłużyły do przygotowania wystawy "Ucieczka, wypędzenie i integracja".

 www.sfvv.de

 

Fundacja Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie gościem w Muzeum Śląskim

We wtorek, 23 czerwca 2015 roku gośćmi Muzeum Ślaskiego były dwie kuratorki zaplanowanej wystawy fundacji Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie. Andrea Moll i Andrea Kamp przedstawiły część ofiarowanych zbiorów, żeby pokazać, jak pamiątka staje się eksponatem na wystawie. Przedstawiły historię albumu rodziny górniczej w Sobiecina, dzielnicy Wałbrzycha.

Rodzina nie mogła opuścić po II wojnie światowej miasta, gdyż ojciec i dziadek zostali zmuszeni do pracy w kopalni. W latach 1951-1957 czekali na zgodę na wyjazd do Niemiec. Nieopowiedziana historia życia i opuszczenia Wałbrzycha była tematem wykładu, który u wielu uczestników przywołał wspomnienia z tamtego okresu i był przyczynkiem do fascynującej dyskusji.

Wykład odbył się w ramach przygotowania do październikowej konferencji w Wałbrzychu "Zapełnić białe karty historii. Niemcy i Polacy na Dolnym Śląsku po 1945 -  między wykluczeniem, asymilacją i pojednaniem" organizowanym przez Referenta ds. Kultury przy Muzeum Śląskim i Haus Schlesien.

 

Praca przymusowa i zapomniane ofiary - grant fundacji EVZ

Postrzeganie prac przymusowych w trakcie II wojny światowej jest w Europie bardzo różne. W Niemczech oraz w krajach opanowanych prze reżim nazistowski można spotkać ofiary nierządu nazistowskiego, które nie istnieją w dzisiejszej kulturze pamięci. Często określa się je jako zapomniane ofiary nazizmu. Fundacja EVZ (Pamięć, Odpowiedzialność, Przyszłość) chce wesprzeć projekty, które przedstawią wieloaspektowy charakter tego problemu i przez to przyczynią się do lepszego zrozumienia historii Europy.

 www.stiftung-evz.de/zavo